Rozdział IX

Grudzień 30, 2012 § 16 komentarzy

– Co Ty najlepszego wyprawiasz?

– Nie widać? – zapytała się Himeko dobrze zdając sobie sprawę o co chodziło jej koleżance.

– Nie bądź taka pewna siebie. Już Ją poznałaś, więc nie będzie większego problemu.

– I co, przemyślałaś sprawę z nowymi towarzyszkami broni? – zmieniła temat blondynka.

– Powiedzmy…

– To chyba przyda Ci się to – wyciągnęła ze swojej torby czarny notatnik.

– Nie wolno Ci ruszać moich rzeczy! – syknęła w odpowiedzi Igasu. « Read the rest of this entry »

Rozdział VIII

Grudzień 15, 2012 § 4 komentarzy

Igasu biegła ile sił w nogach do swojego pokoju. Przemierzała opustoszałe korytarze z niemałą prędkością. W końcu dotarła pod upragnione drzwi. Już miała pociągnąć za klamkę kiedy usłyszała cichy szmer dobiegający zza drzwi.

-Dziwne – pomyślała na głos.

Otworzyła ostrożnie drzwi. Pierwsze co rzuciło jej się w oczy była dziewczyna w niezdarnie zaplecionym warkoczu o turkusowych oczach. Siedziała po turecku na dywanie i przypatrywała jej się uważnie. Mrugała kokieteryjnie, w końcu uśmiechnęła się do niej i podniosła z podłogi.

– Czekałam na Ciebie – stanęła naprzeciw niej patrząc głęboko w oczy.

– Kim jesteś? – spytała się szatynka nieznajomej.

« Read the rest of this entry »

Rozdział VII

Listopad 23, 2012 § 4 komentarzy

Dwójka starych przyjaciół siedziała na jednych z kilkunastu stolików przed szkołą. Dziewczyna w prawej ręce trzymała papierową torbę pełną kremówek i ciastek z marmoladą. Drugą ręką z niemałą prędkością opróżniała jej zawartość. Brunet siedział obok niej i patrzył się na nią, chcąc w końcu nacieszyć oczy po tak długiej rozłące. Widział jej błękitne oczy przepełnione iskierkami radości, które teraz wlepiały się w słodkości. Mógłby tak cały czas. Mieć ją koło siebie. Jego serce radowało się kiedy niechcący ich spojrzenia ukradkiem krzyżowały się. Wtedy ona z wypiekami na policzkach odwracała twarz. To było takie do niej podobne. Takie słodkie… Nagle mina blondynki zmieniła się w smutną podkówkę. Chłopak nawet nie musiał zgadywać co było tego powodem. Za dobrze ją znał, żeby nie znać tak oczywistej przyczyny niespodziewanej zmiany nastroju u dziewczyny. W tym samym czasie Usagi wyrzuciła puste już opakowanie do najbliższego kosza na śmieci, ale nie zajęła poprzedniego miejsca. Tym razem położyła się na suchej trawie w cieniu wielkiego dębu, tuż przed stolikiem. « Read the rest of this entry »

Rozdział VI

Listopad 18, 2012 § 5 komentarzy

– Hej Odango! Zaczekaj na mnie! – brunet pędził za swoją przyjaciółką, która nie słyszała, a raczej udawała, że nie słyszy jego krzyków.

W końcu dogonił ją, stanął naprzeciw niej i zdyszany oparł się o jej ramię. Mimo, że Usagi nie była dobra na w-fie i zajadała się wciąż słodkościami świetnie biegała. Musiała się ciągle wprawiać, gdy dzień w dzień spóźniała się do szkoły. To było chyba najlepsze wyjaśnienie tak dobrej kondycji dziewczyny.

– Nie słyszałeś jak Cię wołałem?
– Najwidoczniej nie – chciała ominąć Go i pójść dalej ale skutecznie ją zatrzymał.
– Coś nie tak? Dziwnie się zachowujesz – zagadnął niepewnie.
– Wszystko dobrze.
– Chciałem zaprosić Cię na ciastko.
– … Ciastko? – oczy dziewczyny rozbłysły, a na twarzy zagościł wielki uśmiech.
– To co, idziemy? – powiedział zadowolony z siebie Seiya, że zdołał poprawić humor swojemu Króliczkowi.
– Hmm… No nie wiem – oparła się o ścianę i zaczęła intensywnie zastanawiać.

« Read the rest of this entry »

Rozdział V

Listopad 8, 2012 § 7 komentarzy

Szli powoli jednym z wąskich korytarzy, a wokół nich panował codzienny harmider, który był wynikiem rozpoczynającej się dłuższej przerwy. Nie zwracali uwagi na młodszych pierwszaków. Przyzwyczaili się do nich mimo, że na początku wydawało się to niemożliwe. Brunet wręcz z zamkniętymi oczyma szedł przed siebie, z lekko opuszczoną głową i rękoma schowanymi w kieszeniach. To właśnie on był obiektem westchnień większej żeńskiej części tego liceum. Chociaż wybór miał niemały zawsze trzymał się tylko z jedną dziewczyną. Zawsze z nią spędzał przerwy. Można by powiedzieć, że znają się od dziecka. I tak się zachowywali. Tą szczęściarą była jedna z uczennic z jego klasy-Igasu. Raczej nikt nie nazywał jej po imieniu. Iga-chan to zdrobnienie było najczęściej używane przez jej kolegów czy koleżanki. Nie miała ich jednak wielu. Nie była duszą towarzystwa. Wolała żyć w samotności. Nie wiedzieć czemu jej jedynym przyjacielem okazał się właśnie Seiya. Może dlatego, że jako jedyny umiał ją „okiełznać”. I tak już pozostało. « Read the rest of this entry »

Rozdział IV

Październik 22, 2012 § 14 komentarzy

– Nienawidzę jak ktoś wtrąca się w nie swoje sprawy, a szczególnie w moje! – myślał gorączkowo – Nikt nie ma prawa mi rozkazywać i mówić co mam robić. A już na pewno tą osobą nie będzie Taiki. Mnie jakoś nie interesuje jego życie prywatne. Może robić co chce… –

jeszcze bardziej zdenerwowany chodził po szkolnych korytarzach. Doszedł do mniejszego holu, gdzie dostrzegł niewyraźną kobiecą postać. Szybkim krokiem poszedł w jej kierunku. Stanął odważnie naprzeciwko niej i popatrzył prosto w oczy. Na nieznajomej jego spojrzenie wywarło momentalny uśmiech.

– Przyszedłeś…- powiedziała cicho onieśmielona jego obecnością « Read the rest of this entry »

Rozdział III

Październik 15, 2012 § 10 komentarzy

– Ach, teraz rozumiem – odparła Igasu po wysłuchaniu historii Seiyi. – Wygląda na sympatyczną, myślę, że się zakolegujemy. – powiedziała ze sztucznym uśmiechem.
– Może pójdziemy ją teraz odwiedzić do gabinetu pielęgniarki? Podobno już się ocknęła.
– To w drogę.  – chwyciła Go pod ramię i ruszyli.

Po chwili byli już na miejscu. Weszli cicho do wnętrza i wzrokiem szukali łóżka Usagi.

– Mogę w czymś pomóc? – odezwała się szkolna pielęgniarka.
– My… w odwiedziny.
– Pewnie do tej nowej dziewczyny, proszę chodźcie za mną. – nie trzeba było im dwa razy powtarzać.  Weszli do kolejnego pomieszczenia, gdzie znajdowały się legowiska. Na łóżku przy oknie, w pozycji półleżącej, znaleźli swoją koleżankę.

« Read the rest of this entry »