Rozdział VIII

Grudzień 15, 2012 § 4 Komentarze

Igasu biegła ile sił w nogach do swojego pokoju. Przemierzała opustoszałe korytarze z niemałą prędkością. W końcu dotarła pod upragnione drzwi. Już miała pociągnąć za klamkę kiedy usłyszała cichy szmer dobiegający zza drzwi.

-Dziwne – pomyślała na głos.

Otworzyła ostrożnie drzwi. Pierwsze co rzuciło jej się w oczy była dziewczyna w niezdarnie zaplecionym warkoczu o turkusowych oczach. Siedziała po turecku na dywanie i przypatrywała jej się uważnie. Mrugała kokieteryjnie, w końcu uśmiechnęła się do niej i podniosła z podłogi.

– Czekałam na Ciebie – stanęła naprzeciw niej patrząc głęboko w oczy.

– Kim jesteś? – spytała się szatynka nieznajomej.

– Nie wiesz? Przecież to Ty mnie stworzyłaś.

– Ja?!

– Tak – odparła pewnie – Przyszłam, żeby Ci pomóc.

– Czy to znaczy, że… – nim zdążyła dokończyć ta skinęła głową.

– Nie dasz sobie sama rady, a wiesz, że to jedyna taka okazja. Czemu i ja nie mogłabym z niej skorzystać?

Tamta spojrzała się na nią podejrzliwie. Już miała coś powiedzieć, kiedy dostała mocnego kuksańca w ramię.

– Daj spokój, nad czym Ty się zastanawiasz. To postanowione. Od teraz pracujemy razem – rozchichotała się na dobre.

– We dwójkę?

– To już od Ciebie zależy – spoważniała na moment – jak chcesz może być nas więcej.

” Czy mogę jej ufać? A może to jakiś podstęp… Ale ma rację. W pojedynkę mam małe szanse. Warto spróbować.”

– Nie martw się niczym. Jesteśmy takie same. Mamy taki sam cel. Zrozum, że nareszcie będziesz mogła na kogoś liczyć. Nie zawiedziesz się na mnie. Obiecuję – położyła jej rękę na ramieniu, a uśmiech nie schodził z jej twarzy.

Szatynka strąciła lekko jej dłoń i odwróciła się.

– Niech Ci będzie – powiedziała cicho.

– Hura! Zgodziła się, zgodziła się! – cieszyła się blondynka z korzystnego dla niej obrotu sprawy.

– Nie będę miała z nią lekko – westchnęła Igasu.

Tamta nie usłyszawszy uwagi nowej koleżanki rzuciła się na nią, mocno przytulając.

– Uspokój się! A… a tak wogóle jak Ci na imię?

– Nie mam imienia…
– Jak to?
– Po prostu – wzruszyła ramionami – Jestem Wielką….

– Cicho! – przyłożyła jej palec do ust – Może nas ktoś obserwować. Wiem kim jesteś, ale musisz mieć imię, pomyślmy…Himeko! – wykrzyknęła Igasu.

– Że co? – spytała się nierozumiejąca nic blondynka.

– Tak będziesz miała na imię – wytłumaczyła jej.
– Może być – odparła bez entuzjazmu.
– Nie marudź. Słuchaj będziesz się zachowywała tak jakbyś od zawsze uczyła się w tym liceum. Zapewniam Cię, że załatwię wszystko tak, że nikt nawet nie zauważy, że jesteś nowa. Ok?
– Ok. Już nie mogę się doczekać – zaklaskała ze szczęścia w dłonie, na co jej nowa partnerka tylko przewróciła oczami.

***

Taiki obudził się czując ból w mięśniach spowodowany najprawdopodobniej tym, że usnął w bardzo niewygodnej pozycji i to w dodatku przy parapecie. Rozciągnął się leniwie prostując kości. Zaczęły do niego wracać wczorajsze wydarzenia.

– Czy to był sen?

Spojrzał na wielki bałagan w pokoju. Wszystko wskazywało na to, że to co się stało było prawdą. Skierował wzrok na tę pamiętną kartkę. Pusta, ubrudzona lekko kałamarzem w lewym rogu. Nic nie wskazywało, żeby była jakaś niezwykła. Zegar wybił godzinę rozpoczynającą jego zajęcia. Zerwał się szybko i pobiegł w kierunku klasy zabierając wcześniej ze sobą torbę wypchaną książkami. Gdy dotarł na miejsce wszyscy już byli z wyjątkiem nauczyciela. Nagle zauważył stojącą nieopodal Ami, która pochylała się nad swoją teczką. Opróżniała jej zawartość szukając czegoś. Jej twarz zdradzała wielkie zdenerwowanie i rozpacz zarazem. Usiadła w końcu zrezygnowana na krześle patrząc się w podłogę.

– Ami, czy coś się stało? – zapytał niepewnie przysiadając się obok niej.
– Nic ważnego… – odparła smętnie.
– Przecież widzę. Zgubiłaś coś?
– Mój… notes gdzieś zaginął.
– Gdzie go ostatnio miałaś?
– Nie pamiętam. Chociaż… Biblioteka!
– Pójdę z tobą tam na przerwie i na pewno znajdziemy zgubę – uśmiechnął się do niej.
– Arigato, Taiki – przyczepiła się jego ramiona ściskając mocno.

Zdając sobie jednak sprawę z tego co zrobiła odsunęła się szybko, a jej policzki momentalnie poczerwieniały.

– Nie ma za co – odparł szatyn nieco zaskoczony zachowaniem przyjaciółki.

***

– Nie guzdraj się tak!
– Minutka.
– Mówiłaś tak pół godziny temu – burknęła Igasu.
– Nie masz za grosz cierpliwości – dobiegł ją głos zza drzwi – już wychodzę.

Faktycznie chwilę później z łazienki weszła Himeko ubrana w nowy, czysty mundurek.

– Gotowa. Idziemy? – nie czekając na odpowiedź wzięła czarnooką za rękę i pobiegły na lekcję.

Dotarły punktualnie, co wywołało wielkie zainteresowanie całej klasy. Nikt jednak nie zwrócił większej uwagi na Himeko. Zdawało się, że uważali ją za dobrze znaną sobie koleżankę. Znali nawet jej imię.

– Udało Ci się – szepnęła blondynka do Igasu.
– Mówiłam, że nie masz się czym martwić – odpowiedziała jej z dumą w głosie.

Urok ten nie objął Seyi i Yatena, możliwe, że ze względu na to, że nie byli prawdziwymi ziemianami.

– Widzisz ją? – Seiya pokazał swojemu bratem palcem na dziewczynę.
– Ślepy nie jestem.
– Humorek Ci dopisuje, ale mógłbyś być czasem nieco milszy. Wracając do tematu to ona przecież, nie jest z naszej klasy. Co ona tu robi?
– Nie obchodzi mnie to.

Seiya rzucił mu wściekłe spojrzenie i odwrócił się. Patrzył na nową blondynkę z wielkim zaciekawieniem. Nie mógł być, aż tak zajęty przez cały rok, żeby jej nie zauważyć. Co dziwne żaden z uczniów nie był zdziwiony jej obecnością. Koło niej stała Igasu. Ona też ją znała. Tak zresztą mogłoby się mu wydawać. Rozmawiały ze sobą.

– Muszę się o nią dopytać Igi-chan –postanowił i zerknął na pustą, przednią ławkę – Odango, jak zawsze spóźniona… – westchnął.

Nim jeszcze zdążył coś pomyśleć o Usagi ta wparowała do klasy usadawiając się wygodnie.

– Seiya, słyszałeś o wycieczce? – zapytała przejętym głosem.
– O czym? – myślał, że się przesłyszał.
– Szkoła organizuje wycieczkę w następnym tygodniu! W programie fabryka czekolady i wesołe miasteczko!
– Z tego co mi wiadomo to punktem kulminacyjnym jest muzeum, a nie jakaś fabryka i to w dodatku czekolady – dołączył do rozmowy Yaten – ale tobie tylko jedno w głowie.
– Nie wiem jak wy, ale ja już się zapisałam – pisnęła Minako.
– Następna… – podsumował srebrnowłosy.
– Cisza! – głośny harmider przerwał ostry krzyk nauczyciela od matematyki – siadać na swoje miejsca i otworzyć książki na 34 stronie.
– Zaczyna się – powiedziała Usagi przygnębiona wizją rozwiązywanie zadań algebraicznych.
– Odango, pojadę – usłyszała za sobą – no wiesz, do tego wesołego miasteczka – puścił jej oko.

Uśmiechnęła się do niego szczerze i wróciła do żmudnego czytania zadania.

Po lekcji Seiya chciał jak najszybciej pogadać z Igasu i dowiedzieć się czegoś o nowej koleżance. Jednak tamta nie rozstawała się z nią na krok. Mimo tego podszedł do obu.

– Przepraszam, czy Ty chodzisz z nami do klasy? – zapytał.

„Co? Jak on…? Dlaczego na niego mój czar nie zadziałał?” – gorączkowała się szatynka.

– Cześć Seiya, ona była chora! – wymyśliła na poczekaniu – Zanim Ty doszedłeś do naszego liceum ona była poważnie chora i miała prywatne lekcje.

Widząc nie do końca przekonaną minę przyjaciela, nie wiedziała co ma jeszcze dopowiedzieć. Z opresji uratowała ją blondynka.

– Jestem Himeko – wyciągnęła do niego dłoń – przykro mi, że mnie nie pamiętasz…Seiya – powiedziała z udawanym żalem.
– Yyy… Witaj – uścisnął jej rękę.

„Wyszedłem na ostatniego kretyna” – zmartwił się.

– Co to za zbiorowisko? – dołączyła się do nich Wenus.
– O Minako, miło Cię widzieć – podeszła do niej Himeko.
– Znamy się? Skąd znasz moje imię? – zdziwiła się druga blondynka.
– To znaczy… bo ja… – spojrzała się ukradkiem w stronę Igasu, oczekując małej pomocy.
– Bo widzisz Mina, jak Himeko była w szpitalu dużo jej o was opowiadałam i nie mogła się wręcz doczekać, aby was poznać – wybrnęła – wybaczcie ale musimy już iść.

Wzięła główną sprawczynię zamieszania pod ramię i odeszły, zostawiając resztę.

– Brawo braciszku, ty to potrafisz – pokręcił głową Yaten.

Seiya zatrząsł się z wściekłości. Ostatnio Healer doprowadzała ją do szału, bardziej niż zwykle.

– Mina-chan tu jesteś. Chodź ze mną na zapisy. Zabraknie dla mnie miejsca! – krzyczała Usa.
– Już idę – dopiero teraz odwróciła wzrok od Yatena, który podążał oczami za Himeko.

„ Z nią jest coś nie tak” – powiedział głos w jej głowie.

Reklamy

§ 4 Responses to Rozdział VIII

  • usagi pisze:

    Ciekawie… i to lubię! Ciekawi mnie kiedy Seiya przejrzy na oczy i dowie się że Igasu to jego wróg. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału.Gorąco ozdrawiam i życzę dużo weny;)

  • fanka12 pisze:

    no nareszcie ktoś się wreszcie zlitował bo już od dłuższego czasu zauważyłam że prawie na wszystkich blogach jest straszny postój i nie ma po prostu co czytać szczerze mówiąc to nawet nie za bardzo mam ochotę na nie zaglądać żeby znowu nie być zawiedzionym no ale już koniec narzekania ważne że tu pokazał się rozdział za co BARDZO ślicznie dziękuję i muszę przyznać że co raz bardziej mnie intryguje ta Igasu więc niecierpliwie czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam :)))

  • wiola1189 pisze:

    No wreszcie się wygrzebałam, ja jak zwykle na szarym końcu:/
    Widzę, że fabuła się rozkręca, bo Igasu zyskała sprzymierzeńca. Teraz obie będą knuły, wrrr…
    Uwielbiam Yatena, on i jego przeczucia. Zawsze się sprawdzają;)
    Podoba mi się, że czar nie zadziałał na Gwiazdeczki. Może dzięki temu będą bardziej czujni (tak jakoś kombinuję:D).
    Taiki jest słodki, ale Mizuno na niego nie zasługuje (przepraszam, musiałam to napisać:D)
    Teraz bardzo czekam na PDS:D Stanowczą więcej M/Y! :D:D:D

  • Pyśka pisze:

    robi się coraz bardziej ciekawie:D najbardziej jest interesujące kim jest ta Igasu a ta nowa jej koleżanka Wielka…? No poprostu aż się skręcam z ciekawości:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Rozdział VIII at Venus Over My Shoulder.

meta